banerNW.jpg
Menu
RSS

Być Kobietą! Bądźmy zawsze celujące Wyróżniony

  • Napisane przez:  Olga Szymańska
fot. archiwum własne fot. archiwum własne

Witajcie, Drogie Panie! Ufff...jesteśmy po wszystkim. Święta jakoś przetrwałyśmy, Sylwester także już za nami. Jeden z bardziej pracowitych okresów w roku kalendarzowym, uważam za zamknięty.

meblepartnre4012017.gif

Mam nadzieję, że wzięłyście sobie do serca moje porady z wcześniejszych felietonów. No właśnie...a propos. Postanowienia noworoczne. Jak tam z nimi? Macie już listę pomysłów na uatrakcyjnienie sobie roku 2017? Na pewno. Ja też mam takowy spis. Nie w głowie, bo pamięć jest ulotna. Na kartce...bo papier cierpliwie zniesie wszystko, ale przede wszystkim dobrze zapamięta :) Mam nadzieję, że spełniłyście moją prośbę i dzisiejszy tekst czytacie z Waszymi "notatkami postanowień na nowy rok". Podpowiem Wam teraz, jak z ogólnie ujętych założeń stworzyć cele, które mają większą gwarancję skuteczności. Zobaczmy:

Czym jest cel i dlaczego jest lepszy od zbyt ogólnego postanowienia? No więc diabeł tkwi w szczegółach. Wytłumaczę to w jak najprostszy sposób. Weźmy na tapetę jedno z najpopularniejszych postanowień noworocznych wśród Pań...i nie tylko: czas na wolny czas :) Wiem, że pewnie większość z nas ma takie założenie. Na Waszych kartkach widnieje napis: "W 2017 roku będę miała więcej czasu dla siebie" albo "W nowym roku zacznę dbać
o swój rozwój". Jaki jest wspólny mianownik obu stwierdzeń? Taki, że są zbyt ogólne.

Nie są zatem celami. Cel, aby spełniał swe zadania (motywował i wyznaczał drogę do sukcesu) powinien posiadać kilka cech. Musi być sprecyzowany (konkretny), aby był dla naszego mózgu bodźcem do działania, a dla woli motywatorem do zmiany. Jest to dla nas informacja, że planowanie wolnego czasu oraz rozwoju i działania z tym związane, powinny być jednoznaczne i nie pozostawiać miejsca na wątpliwości, dopowiedzenia lub luźną interpretację.

Jeśli już chcemy wygospodarować w sposób mądry i skuteczny nieco czasu dla siebie na rozwój, własne pasje i przyjemności - jak zaczęłyśmy w przykładzie powyżej - nasz cel musi być mierzalny. Oznacza to dla nas, że zapisując go na kartce i wracając do niego każdego dnia (tak każdego!) wiemy, jak zbadać poczynione postępy. Cel ma być mierzalny, czyli tak skonstruowany, żeby określić go liczbowo lub w jakiś konkretny sposób śledzić, czy idziemy w dobrą stronę. W przypadku zagospodarowania czasu dla siebie, dobre może być określenie liczby godzin lub ilości dni, jaką chcemy poświęcić swojej pasji, by ją rozwijać i czuć się lepiej ze sobą.

W momencie zamiany postanowienia noworocznego na cel, musimy także pamiętać o tym, by był on osiągalny, ale jednocześnie ambitny. Umówmy się, że zapisanie sobie na kartce, iż "w ciągu tygodnia poświęcę 200 godzin na rozwijanie pasji", dla większości z nas, nie jest ani możliwe, ani zdrowe dla naszych relacji z bliskimi, a na pewno - niewykonalne przy codziennych obowiązkach związanych z pracą zawodową. Często się zdarza, że kiedy zaczniemy już realizować nasz plan, doznamy olśnienia: chyba jednak mój cel nie jest do zrobienia, bo gdzieś nastąpiła przesada. To się często przytrafia. Co wtedy większość z nas robi? Zarzuca cel. Tak funkcjonują ludzie i tak reaguje nasz mózg. Bezpieczniej jest już na samym początku odciąć sobie drogę wymówek i podejść do sprawy poważnie, profesjonalnie, a także odpowiedzialnie.

Zastanowić się, czego chcemy i jak możemy to osiągnąć. Po co zaczynać, jeśli nie mamy zamiary potraktować samych siebie poważnie? To jest jedna sprawa. Ale, ale! Pamiętajmy! Osiągalnie nie znaczy jednak pobłażliwie. Postęp oznacza podwyższanie sobie poprzeczki i przesuwanie granic. Nie zapominamy o ambitnym podejściu do siebie. Zatem, nie łudźmy się- prochu ponownie nie wymyślimy, ale nie zniżajmy się też do analizy konstrukcji młotka ;) Wyważajmy!

Kiedy już nasze postanowienia nabiorą rumieńców, to dorzucamy sobie cechę realności, pożyteczności. Nasz cel powinien być rzeczywisty. Stanowić dla nas wartość, być czymś ważnym dla naszego życia. Czyli kiedy postanawiam znaleźć czas tylko dla siebie i swojego rozwoju, to powinno nieść ze sobą dodatkowe walory. Może to być (według nas): dobre dla zdrowia, lepsze dla naszej psychiki, kształtujące cierpliwość, wywołujące uśmiech za każdym razem kiedy spojrzymy na ulubioną książkę lub pudełko z szydełkiem, albo być prawdziwą nagrodą za każdą godzinę spędzoną nad lekcjami z dzieckiem. Obojętnie - co tylko sobie wybierzemy. Byle stanowiło to dla nas coś wartościowego i przyjemnego oraz dawało nam poczucie "postępu", drogi w odpowiednim kierunku.

Na koniec wreszcie, cel jaki chcemy osiągnąć i do którego dążymy, powinien być określony w czasie, doprecyzowany czasowo. To oznacza, że musi mieć swoją datę początkową i końcową, czyli, kiedy zaczynamy i do kiedy działamy, kiedy chcemy zobaczyć efekty swojej pracy. Może też wskazywać na okres, w którym podejmujemy cel. Ujęcie godzinowe jest dobre, przechodzi też wybranie stałego "przedziału czasowego". W zależności, o co chodzi w celu.

Przedstawione powyżej cechy powinien posiadać każdy cel tak, by stanowił dla nas wyzwanie i stał się synonimem naszego osobistego sukcesu. Jeszcze jedna ważna rzecz. Cele muszą być pozytywne. Co osiągnę? Czego się podejmę? Jak do tego dojdę? Nie zaś, czego nie będę robiła lub w jaki sposób nie będę postępowała. Dla świadomego budowania rzeczywistości, kreowania codzienności i osiągania sukcesu, Twoje cele powinny brzmieć następująco:

"OD 1.01.2017 - W KAŻDY PONIEDZIAŁEK, ŚRODĘ, PIĄTEK I NIEDZIELĘ - BĘDĘ CZYTAŁA KSIĄŻKĘ PRZEZ MINIMUM GODZINĘ" - cel jest konkretny, mierzalny (podanie ilości czasu spędzonego na czytaniu, co możemy sprawdzić na zegarku), realny (ojj.. już bez przesady, że nie znajdziemy godziny wolnej w tych dniach tygodnia - wystarczy sobie jakiś serial odpuścić lub skrócić plotki z psiapsiółą przez telefon ;) ), osiągalny i określony w czasie (wyznaczona data od kiedy startujemy i podanie dni tygodnia).

Czy tak sformułowany cel nie działa na Twoja wyobraźnię lepiej i bardziej stymulująco? Musimy dawać naszemu mózgowi jasne zadania i wytyczne. Naszej wyobraźni, planowi dnia i silnej woli, też pomaga konstruowanie zadań w powyższy sposób.

"OD STYCZNIA 2017 ROKU BĘDĘ POŚWIĘCAŁA MINIMUM JEDEN DZIEŃ W TYGODNIU/ MIESIĄCU NA WYJŚCIA Z PRZYJACIÓŁMI" ( w zależności od chęci i możliwości). W tym przypadku cel również jest konkretny, mierzalny, osiągalny, realny i określony w czasie.

Wiem, że na początku to nie jest łatwa sztuka, tak formułować cele w swoim życiu. Jednak praktyka czyni mistrza i kto nie spróbuje, ten nie sprawdzi na ile mądre planowanie jest skuteczne Powyżej podałam podstawowy sposób skonkretyzowania noworocznych postanowień. To jednak dobre na start. Schemat ten można podłożyć pod każdą aktywność, która ma nas doprowadzić do satysfakcji i sukcesu. Jeśli początkowo obrany cel z jakiegoś powodu - innego niż lenistwo i pobłażanie sobie - musi zostać skorygowany - śmiało. Poprawiajcie i uczcie się świadomie, metodą prób i błędów. Zawsze jednak wyciągajcie wnioski i sprawdzajcie swoje rezultaty. Czemu muszę zmienić początkowe postanowienie? Co było powodem korekty? Ile udało mi się osiągnąć od startu i czy idę w dobrą stronę? Wszystko w oparciu o świadome podejście do swojej codzienności.

W razie wątpliwości lub pytań - jestem do Waszej dyspozycji. Będzie mi bardzo miło, jeśli przedstawicie swoje cele noworoczne w komentarzach do tego felietonu. Jeszcze raz podkreślam - grunt to dobry początek i prawidłowy oraz świadomy start. Mam nadzieję, że ten nowy rok będzie dla Was pasmem wspaniałych osiągnięć i rozwoju, który poprowadzi do sukcesu. Trzymam kciuki!

Pozdrawiam

Ola

do góry

Galeria