Pościg na ulicach Wrześni. Kierowca BMW wpadł w innym mieście

To miała być rutynowa kontrola. Jednak 29-latek zamiast się zatrzymać rozpoczął ucieczkę swoim autem. A to wszystko na terenie naszego miasta. Mężczyzna nie stosował się do żadnych przepisów ruchu, przez co stwarzał bardzo duże zagrożenie dla pozostałych kierowców i nie tylko.

19 lutego (po godz 7:00) wrzesińscy policjanci na ul. Śmidowicz postanowili zatrzymać osobówkę marki BMW. Użyli sygnałów dźwiękowych i świetlnych. Jednak kierujący nie zatrzymał się, wręcz przeciwnie – zaczął uciekać.

Jak relacjonują policjanci, mężczyzna jechał całą szerokością drogi. Nie stosował się do żadnych znaków drogowych ani sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ulic Szosa Witkowska i Wojska Polskiego. Ponadto w terenie zabudowanym przekraczał znacznie dozwoloną prędkość, czym stwarzał bardzo duże zagrożenie w ruchu drogowym.

Policjanci prowadzili za nim pościg ulicami Szosa Witkowska, Wojska Polskiego, Powstańców Wielkopolskich, 68. Pułku Piechoty, Zamysłowskiego, Kosynierów oraz Wojska Polskiego.

 – Z uwagi na natężenie ruchu patrol stracił z pola widzenia pojazd. Podczas poszukiwań kierowcy i auta funkcjonariusze otrzymali sygnał od dyżurnego. Jak się okazało, BMW zostało porzucone Wrześni przy ul. Mierosławskiego. Za kierowcą zostały wszczęte poszukiwania – mówi nam Adam Wojciński, rzecznik prasowy policji. 

W trakcie prac operacyjnych policjanci ustalili jego adres (gmina Dębno) oraz tożsamość. Mężczyzna został zatrzymany w miejscu zamieszkania przez tamtejszą jednostkę policji. 29-latek usłyszał zarzuty, przyznał się. Teraz odpowie przed sądem.

Dawid Spychalski

fot. NowaWrzesnia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *