Wypadek samochodowy pozostawił piątkę dzieci bez rodziców – nie pozwólmy ich rozdzielić!

Drodzy Czytelnicy gorąca prośba o pomoc! Niedawno pisaliśmy o tym tragicznym wypadku. Teraz możemy pomóc! Link do zbiórki na dole artykułu.

Jako brat ojca piątki dzieci, zwracam się do Państwa z ogromną prośbą o pomoc finansową dla Wiktorii (12 lat), Artura (9 lat), Martyny (8 lat), Alicji (6 lat) i Hani (3 lata) w których życiu wydarzyła się ogromna tragedia, która zmieniła ich życie o 180 stopni. W dniu 29 kwietnia br. podczas powrotu rodziców z zakupów, doszło do tragicznego wypadku samochodowego, w wyniku którego życie stracił ojciec dzieci, będący jedynym żywicielem rodziny (rodzina utrzymywała się z gospodarstwa rolnego).

Jego żona w stanie krytycznym została przetransportowana do szpitala. W aucie znajdowała się również najmłodsza córka Hania, która cudem wyszła z wypadku bez szwanku. Los dzieci wisi na włosku. Lekarze nie są w stanie określić, kiedy dzieci odzyskają matkę. Rodzina zmarłego postanowiła objąć dzieci opieką, ale by dzieci mogły pozostać razem we własnym domu i oczekiwać powrotu matki ze szpitala, konieczne jest wsparcie finansowe. Jeśli dzieci trafią do domu dziecka to ze względu na różnice wiekowe zostaną rozdzielone. Środki pieniężne, które zostały dzieciom po zmarłym ojcu, oraz wszelkie świadczenia z opieki społecznej są „zamrożone”, ponieważ ich matka od dwóch tygodni jest w śpiączce farmakologicznej. W tym czasie przeszła szereg skomplikowanych zabiegów, w tym rekonstrukcji szczęki.

Po wybudzeniu czeka ją długi pobyt w szpitalu oraz kilkanaście zabiegów w tym operacje plastyczne. Wierzymy, że szybko wróci do domu, do stęsknionych dzieci. Jednak by mogła przechodzić dalszą rekonwalescencję w domu wśród najbliższych, konieczne jest odpowiednie przystosowanie domu. Nie pozwólmy dokładać rodzeństwu traumy, jaką byłoby rozdzielenie ich. Pieniądze wpłacone na rzecz dzieci, w pierwszej kolejności zostaną przeznaczone na bieżące potrzeby dzieci, a następnej na rehabilitację ich matki.

Link do zbiórki TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *