Mężczyzna poprosił mieszkankę Wrześni aby wykonywała jego wszystkie polecenia. Niestety w ten sposób 41-latka łącznie straciła ponad 23 000 złotych.
Mieszkanka Wrześni 1 maja br. na portalu społecznościowym została zaproszona przez nieznajomego mężczyznę. Po wyrażeniu akceptacji, zaczęła z nim korespondować za pośrednictwem komunikatora. Z tych rozmów wypłynęła historia jego życia, gdzie okazało się, że mężczyzna jest amerykańskim żołnierzem przebywającym na misji w Syrii.
Na jego profilu widniały dwa zdjęcia, na których były tylko dzieci, ponieważ żonę stracił w wypadku. Nie miał żadnych znajomych. I niestety od pisanego słowa wyszło, że żołnierz posiada oszczędności, których nie chce stracić na misji.
W związku z tym poprosił 41-latkę, aby je przejęła w formie paczki dyplomatycznej. Z tym się wiązały pewne opłaty. Z 41-latką skontaktowały się rzekome służby dyplomatyczne i poinformowały o nadaniu paczki z oddziału głównego firmy w Damaszku. Mężczyzna poprosił mieszkankę Wrześni aby wykonywała wszystkie polecenia osób, które się będą z nią będą kontaktować. Jak poprosił, tak zrobiła i zaczęła przelewać pieniądze na rzecz procesu związanego z wysłaniem paczki - relacjonuje Adam Wojciński, oficer prasowy wrzesińskiej policji.
Niestety w ten sposób 41-latka łącznie straciła ponad 23 000 złotych. Żadna paczka nie została nadana i w ogóle nie wiadomo czy mężczyzna był żołnierzem.
Na podstawie złożonego zawiadomienia z dnia 18 maja br. apelujemy o zachowanie ostrożności oraz czujności. Oszuści w dalszym ciągu szukają sposobów aby łatwo i szybko się wzbogacić. Każda znajomość z osobą, która nie stanęła nigdy na naszej drodze może być podejrzana. Postarajmy się być krok przed, a nie krok za, oszustami - dodaje policjant.
Redakcja NowaWrzesnia.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo często mam zaproszenia od żolnierzy będących na misjach, zawsze ta sama śpiewka, ze wdowiec, żona nie żyje itd...Z ciekawości przyjelam zaproszenie od 2 Amerykanow/ niby Amerykanów/ i niestety wersje są prawie identyczne. W koncu ja ich blokuje i wiecej nie przyjmuję zaproszen.
Bardzo często mam zaproszenia od żolnierzy będących na misjach, zawsze ta sama śpiewka, ze wdowiec, żona nie żyje itd...Z ciekawości przyjelam zaproszenie od 2 Amerykanow/ niby Amerykanów/ i niestety wersje są prawie identyczne. W koncu ja ich blokuje i wiecej nie przyjmuję zaproszen.