Tego nikt się nie spodziewał. Mieszkaniec Wrześni podczas krojenia znalazł w chlebie ciało obce, a dokładniej baterię... O niecodziennym odkryciu poinformowała nas córka mężczyzny, nasza Czytelniczka. Poniżej szczegóły.
[Sprawdź najnowsze ogłoszenia drobne na naszym portalu! Dodaj także swoje ogłoszenie! Zobacz jakie to łatwe i zupełnie za darmo! KLIKNIJ TUTAJ]
Sprawa dotyczy piekarni PSS Społem we Wrześni, przy ul. Ogrodowej. Mój tata kupił tam chleb, w którym jak się okazało była bateria. Gdy zgłosił to do piekarni, zabrali mu chleb i odesłali z kwitkiem. Zgłosiliśmy to do Sanepidu i PSS Społem. Uważam, że nie jest to błahostka, więc warto byłoby poinformować wrześnian, aby byli ostrożni - pisze do nas Czytelniczka Monika (nazwisko do wiadomości redakcji).
Reklama
Jak mówi w rozmowie z nami, jej tata zawsze co piątek kupuje tam chleby dla całej rodziny. Tak było też w piątek, 17 maja.
Chleb o którym mowa, chciał pokroić w poniedziałek wieczorem. To wtedy zauważył, że w środku jest bateria... Chodzi o chleb baltonowski.
Sprawa została zgłoszona piekarni i do sanepidu we wtorek. Mężczyzna zaniósł chleb na ul. Ogrodową pytając się o rekompensatę za zaistniałą sytuację. Chleb został zabrany a mężczyzna nie otrzymał nawet zwrotu pieniędzy...
Jako Redakcja mamy nadzieję, że to wyjątkowa, pojedyncza sytuacja we wrzesińskiej piekarni.
Redakcja NowaWrzesnia.pl
Fot. Archiwum prywatne Czytelniczki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Typowe prostactwo i arogancja ze strony obsługi. Ten PRL musi się kiedyś skończyć. Nawet kasy nie oddali... Buractwo.
Tam pewnie nikt nie wie co oznacza dbałość o jakość. Standard rodem z lat 90-tych. W Społem się nic nie zmienia, jadą na tym samym od lat. Skończą jak dinozaury albo jak poczta Polska.
Jestem bardzo zainteresowany typem krajalnicy która dokonałaby takiego cięcia baterii nie wypychając jej z chlebka. To przecież jakiś sabotaż. Każdy logicznie myślący człowiek powinien zdawać sobie sprawę że to niemożliwe. Chyba, że Klient kroi chleb laserem ????
Dzień dobry. Pracowałem dla wielu piekarni, różne rzeczy widziałem… zostawię to dla siebie. Coś w chlebie może być zupełnym przypadkiem lub celowym działaniem na które „ majster, brygadzista czy inna osoba zarządzająca” nie mają wpływu. Natomiast podejście osoby do której trafił „ poszkodowany” klient jest zupełnie nie zrozumiałe żeby nie powiedzieć niewytłumaczalne i po trosze działające na niekorzyść firmy. Totalny brak kompetencji i ogarniania sytuacji. Laik, dyletant to zbyt mało… może jakiś dziwny stan paniki. Ogólnie sprawa nie powinna zaistnieć ale jeśli się zdarzyła to personel, który miał z tym do czynienia, zakładam, że jest lojalny i ogarnięty, powinien zrobić wszystko żeby sprawa została w pomieszczeniu w którym rozmawiali plus roczny abonament na chleb.
Typowe prostactwo i arogancja ze strony obsługi. Ten PRL musi się kiedyś skończyć. Nawet kasy nie oddali... Buractwo.
Tam pewnie nikt nie wie co oznacza dbałość o jakość. Standard rodem z lat 90-tych. W Społem się nic nie zmienia, jadą na tym samym od lat. Skończą jak dinozaury albo jak poczta Polska.
Jestem bardzo zainteresowany typem krajalnicy która dokonałaby takiego cięcia baterii nie wypychając jej z chlebka. To przecież jakiś sabotaż. Każdy logicznie myślący człowiek powinien zdawać sobie sprawę że to niemożliwe. Chyba, że Klient kroi chleb laserem ????